Dzień dobry!

Dzień dobry! Jak spaliście?

Wszyscy (a przynajmniej większość z nas) wiemy jak ważne dla naszego zdrowia są dieta, aktywność fizyczna, unikanie używek… A co ze snem?

Niestety, okazuje się, że często dobry sen i relaks są pojęciami odsuwanymi na dalszy plan. A przecież doskonale znamy uczucia, które towarzyszą nam po nieprzespanej nocy – zmęczenie, zły humor, brak koncentracji, rozdrażnienie. Odpowiednia ilość snu niesie nieskończenie wiele korzyści dla naszego organizmu, warto więc zadbać o jego odpowiednią ilość, ale także jakość.

Przede wszystkim przyjrzyjmy się otoczeniu, w którym śpimy. W pomieszczeniu nie powinno być ani za ciepło, ani za zimno – optymalna temperatura to 18-21 st.C. Zaciemniające rolety w oknach lub maseczki do spania na oczy (dostępnych jest mnóstwo pięknych wzorów!) pomogą ograniczyć dopływ światła (naturalnego lub sztucznego) z zewnątrz. Jeśli ktoś z Twoich domowników głośno chrapie, możesz sięgnąć po zatyczki do uszu – ale pamiętaj, kupuj je w sprawdzonych sklepach lub aptekach, tak, aby były bezpieczne dla Twoich uszu.

Okazuje się, że w przypadku snu rutyna nie jest niczym złym, a wręcz jest wskazana. Postaraj się wypracować swój własny rytm snu – kładź się spać i wstawaj codziennie o tych samych porach. Możesz też stworzyć swój rytuał, który pomoże Ci się zrelaksować i ułatwi zaśnięcie – może to był dłuższa kąpiel, czytanie książki, słuchanie konkretnej muzyki.

Niech nie kusi Cię oglądanie telewizji, praca na laptopie lub tablecie w łożku – urządzenia te emitują fale, które wpływają pobudzająco na obszary mózgu i utrudniają zaśnięcie.

Są osoby, które zaraz po przyłożeniu głowy do poduszki odlatują w piękny świat snów (np. mój mąż… i kot również ;)). Niestety ja należę do tej drugiej grupy – przed zaśnięciem w mojej głowie pojawia się natłok myśli – co zrobię, co napiszę, co się zdarzy w pracy, o czym dzisiaj zapomniałam itd…. Jeśli macie podobnie, to podzielę się z Wami bardzo prostym sposobem, który zaczęłam stosować dopiero od niedawna i muszę przyznać, że działa. Otóż metoda jest prosta – trzymam przy łóżku notes. Zapisuję w nim wszystko, o czym myślę przed snem – dzięki temu żadna z tych myśli mi nie ucieka i mogę sięgnąć do nich rano, np. jadąc autobusem do pracy. Pomaga mi to zorganizować i pozbierać myśli, zamiast ciągle układać je w głowie.

W sytuacjach dużego stresu (tak było np. przed ślubem) zdarzało mi się, że jakaś myśl budziła mnie w środku nocy – je też warto zapisać – przelanie na papier przynosi ulgę i pozwala na ich rozważenie rano, gdy umysł jest wypoczęty.

Moją kolejną bolączką jest fakt, że gdy nie mogę zasnąć, zaczynam się stresować faktem, że nie mogę zasnąć! I w ten sposób wpadam w błędne koło. Jeśli nie uda Wam się zasnąć w ciągu 15-30 minut nie leżcie w łóżku – wstańcie, napijcie się melisy, ciepłego mleka ( jeśli to na Was działa), włączcie relaksującą muzykę, albo sięgnijcie po książkę (może niekoniecznie wciągający kryminał, bo okaże się, że o 5 rano dobrniecie do informacji „kto zabił?!!!” ale na sen będzie już za późno ;)). Po tym czasie wróćcie do łóżka i spróbujcie zasnąć.

Ja jestem osobą, która ma ogromne problemy z porannym wstawaniem, zwłaszcza jeśli oznacza ono pójście do pracy 😉 Ale powyższe triki, które Wam opisałam pomagają, i sprawiają, że poranek jest chociaż odrobinę mniej bolesny

Zdrowych i pogodnych snów Wam życzę!!!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s